KLIK!



20:50, 28 maja 2007
01 - intro
 
na początek nieco polityki i sprawa z pierwszych stron gazet :
teletubisie a sprawa polska

Niedziela, 27 maja 2007

Sowińska: sprawdzimy Teletubisie
Wprost 17:13

Poproszę moich psychologów z biura, by obejrzeli bajkę "Teletubbies" i ocenili, czy może być ona pokazywana w telewizji publicznej - deklaruje rzeczniczka praw dziecka, Ewa Sowińska w rozmowie Marcinem Dzierżanowskim i Katarzyną Nowicką z "Wprost".
Chodzi o sugestie, że popularny animowany program dla najmłodszych promuje homoseksualizm. Słyszałam o tym problemie. Sprawa jest niezwykle delikatna, bo ta bajka jest wyjątkowo przez dzieci lubiana. Mnie się zdarzyło kiedyś obejrzeć jeden z odcinków i muszę przyznać, że te postaci wydały mi się bardzo sympatyczne. Jest jednak prawdopodobnie problem jednej z postaci - twierdzi Sowińska.
Zauważyłam, że Tinky Winky ma damską torebkę, ale nie skojarzyłam, że jest chłopcem. W pierwszej chwili pomyślałam, że ta torebka musi temu teletubisiowi przeszkadzać. Taki balast niepotrzebny. Później się dowiedziałam, że w tym może być jakiś ukryty homoseksualny podtekst - twierdzi Sowińska.
Rzeczniczka praw dziecka popiera też pomysł ministerstwa edukacji, by zakazać zapraszania do szkół przedstawicieli mniejszości seksualnych. Taka osoba może przyjść na lekcję ekstrawagancko ubrana, a młodzieży może się to spodobać. Z pozoru nic się złego nie dzieje, a jednak jakiejś formy promocji homoseksualizmu można się tu dopatrzeć - ocenia pani rzecznik.


Korzystając z nadmiaru (jak widać) czasu wolnego proponujemy zlustrować także Różową Panterę

I jeszcze słówko od Ojca Dyrektora:
"(...) Ja wiem, że w polskiej telewizji jest teraz wiele amerykańskich bajek.
Ale one są wymysłem szatana i prowadzą prosto ku zatraceniu.
Oto jedna z polskich stacji emituje bajkę "Teletubbies", w której występuje
postać o imieniu Tinky Winky. Postać ta jest wyraźnym symbolem zboczenia,
jakim jest gejostwo. Po pierwsze jest różowa, kolor gejów, po drugie ma na
głowie antenkę w kształcie trójkąta, a to przecież ich symbol. Po trzecie,
nosi coś w rodzaju torebki, jak reszta tych zboczeńców.(...)"


Można się śmiać, można płakać - wedle uznania :)
(angouleme)



20:53, 28 maja 2007
02 - ciąg dalszy
 
..jakże wdzięcznego tematu kreskówek dla dzieci :)

Lista podejrzanych (rozumiemy wagę sprawy, Euro2012 oddajmy w dobre ręce..)

Fred Flintstone
Jego ksywa w drużynie kręglarskiej to "Druzgocący Fred". Piosenka z
tej kreskówki kończy się słowami: "...we'll have a gay all time!" Nosi
pomarańczowe futro z małymi trójkącikami. We wszystkich odcinkach więcej
czasu spędza z Barneyem niż z własną żoną!

Królik Bugs
Często stoi z ręką na biodrze. W jednym odcinku grał fryzjerkę. Bardzo
lubi nosić sukienki oraz wszelkiego rodzaju apaszki. Często uwodzi pozostałe
męskie postacie w kreskówce.

Velma (ze Scooby Doo)
Zawsze stara się siedzieć obok Daphne, kiedy jedzie furgonetką. Ma
szerokie ramiona oraz nosi wełniany sweter razem z grubymi skarpetami. Ani
razu nie przytuliła się do Shaggego.

Popeye
Je dużo szpinaku. Nosi strój marynarza, ale nie był na statku od lat!
Lubi tańczyć jak marynarz. Spotyka się z bezbiustnym transwestytą imieniu
Olive Oyl. Jego najlepszy przyjaciel nazywa się Pimpuś.

Batman i Robin
Ksywka Robina to "Boy Wonder". Prawdziwe imię Batmana to Bruce. Obaj
noszą rajtuzy. Są w doskonałej kondycji i lubią pokazywać sobie różne
sztuczki z linkami, kajdankami i resztą tego nieczystego sprzętu.

Różowa Pantera
Dowód: Wystarczy spojrzeć.

Bolek i Lolek - dwóch biseksualnych gówniarzy zabawiających się we własnym
gronie i od święta demoralizujących niejaka Tolę. Wszyscy nieletni. Zgroza!

Puchatek - miś w czerwonym sweterku ze skłonnościami do bulimi
Kłapouchy - urodzony samobójca, okalecza swe ciało notorycznie gubiąc ogon
Gofer - coś kręci i kopie (zapewne jakiś podkop pod bank)
Krzyś - to pedał cały czas przytula Puchatka i go tłamsi psychicznie...
Pan SowPra - straszny cwaniak, ma masę ksiąg i robi przekręty finansowe
Prosiaczek - ma straszne fobie psychiczne (chyba widzi zmarłych), wiecznie zagubiony
Tygrysek - tego to od razu w kaftan i do zakładu straszny świr (no i to futro)
Królik - zabije bez namysłu jak ktoś niechcący nadepnie na grzadke z marchwią
Mama Kangurzyca samotnie wychowująca Maleństwo - w tym przypadku mamy do czynienia z patologiami, nie mam tam dotacji dla samotnych matek więc na wszystko nie starcza (w przyszłości Maleństwo będzie kradł dętki od rowerów)...

Reksio w każdym odcinku wchodził do czarnej dziury (w budzie) a potem oblizywał się długim językiem

Chip & Dale- wystarczy spojrzeć na imiona, i od razu wiadomo, z kim
się ma do czynienia.

można tak bez końca..
(angouleme)



21:00, 28 maja 2007
03 - ciąg dalszy ciągu dalszego
 
temat zdaje się nie mieć końca, ale już nie będziemy.
chyba, że oni jutro znowu coś wykombinują ;-)

z onet.pl :
Czy w naszym kraju, ktoś taki jak Miś Uszatek może być traktowany jako wzór dla dzieci? - zastanawia się ~Ujadający Pieseczek, Czytelnik serwisu Wiadomości Onet.pl.
Zamieszczamy napisaną przez ~Ujadającego Pieseczka analizę zachowań bohaterów popularnej polskiej bajki. Powstała ona na Forum pod informacją "Czy teletubisie promują homoseksualizm?". Zachowaliśmy oryginalną pisownię komentarza.

*** Miś Uszatek także jest zabójczy dla psychiki dziecka!

Ktoś mógłby spytać zdumiony: jakież niebezpieczeństwo może nieść tak przesympatyczna dobranocka? Zamierzam wykazać, że zawiera ona elementy szkodliwe dla młodej psychiki, kodujące w niej szereg niewłaściwych zachowań właśnie przy użyciu bezkrytycznie przyjmowanych przez dzieci symboli. W swojej analizie pominę oczywisty już fakt, że Miś Uszatek nie odmawia paciorka przed udaniem się na spoczynek. Z całego wszakże mojego doświadczenia z tym mocno pod względem wartości podejrzanym jegomościem wynika, iż nigdy nie przystąpił do komunii świętej, ba, nie przekroczył progu kościoła nawet w celach turystycznych. Czy w naszym kraju, ktoś taki może być traktowany jako wzór dla dzieci ? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Prosiaczek - to z kolei uosobienie obżarstwa, zarówno pod względem fizycznym (otyłość) jak i psychicznym (chroniczne uzależnienie od jedzenia): każde jego pojawienie się oznacza, że będzie mowa o ciasteczkach cioci Chrum-Chrum. I tu rodzi się pytanie - dlaczego Prosiaczek mieszka z ciocią ? Czemu nie z mamą i tatą, pozostającymi w uświęconym związku małżeńskim ? Czy nie jest to działanie zmierzające do podkopania tradycyjnego modelu rodziny ? Czy nie chodzi tu o to aby w umyśle malucha zakodować, że układ mama tata i dzieci gromada może z powodzeniem zostać zastąpiony związkiem opartym tylko i wyłącznie na hedonistycznym konsumpcjoniźmie - w tym przypadku konsumpcji ciasteczek przez Prosiaczka, który w dodatku z licznych grzechów, jakie co chwile popełnia, także nigdy się nie wyspowiadał.

Jeżeli ktoś jeszcze w antywartości Misia Uszatka wątpi, to przyjrzyjmy się króliczkom: dwójce młodych mężczyzn mieszkających nadal z mamą, zamiast jak Pan Bóg nakazał założyć rodziny. To przecież jedna wielka apoteoza geyostwa, a przynajmniej modeli życia singli! Wszyscy bowiem wiemy co króliki potrafią robić najlepiej - w pogańskich cywilizacjach są one symbolem płodności, czyli innymi słowami rozpasanej seksualności. Po prostu zgroza ! W dodatku znowu mamy do czynienia z rodziną niepełną. I nie dajmy się nabrać na miłe gesty, polegające na przepuszczaniu starszych przy wejściu do autobusu - są one zapewne elementem "drugiej twarzy": maski zakładanej po to aby zyskać powszechną akceptację a nawet sympatię otoczenia.

Wracając na chwilę do samego Misia Uszatka - ten także żyje w rodzinie niepełnej - jedyny kontakt z dorosłym przedstawicielem swojego gatunku ma on wtedy, kiedy w jednym z odcinków udaje się do lasu w poszukiwaniu choinki - czyni to rzekomo z powodu zbliżających się Świąt, ale nie dajmy się nabrać na to tłumaczenie. Prawdziwe motywy zostaną szybko odsłonięte. Spotkanie z dorosłym niedźwiedziem zaowocuje wyrwaniem młodego drzewka - czy to nie jest aby kradzież połączona z aktem wandalizmu oraz dewastacją środowiska naturalnego ? I to wszystko pokazane jako wzór do naśladowania ku uciesze oglądającego to malca - tragedia.

Jak zatem wykazałem wszyscy bądź prawie wszyscy główni bohaterowie "Misia Uszatka" żyją w rodzinach niepełnych, odbiegających rażąco od modelu tradycyjnego, za to silnym akcencie na konsumpcjonizm, a ich zachowania są pod wieloma względami niewłaściwe i moralnie wieloznaczne. Antywartości wylewają się z ekranu i zostają zakodowane w młodym umyśle razem z misiami, króliczkami, pieskami oraz apetycznymi prosiaczkami. A potem dziecko dorasta, przestaje chodzić do kościoła, zaczyna czytać Fakty i Mity, zostaje antyklerykałem, a zbawienie jego nieśmiertelnej duszy staje po dużym znakiem zapytania. W dodatku jest przekonane, iż istnieją inne niż tradycyjne modele rodziny. Jak więc widać okultystyczny Harry Potter to przy zagrożeniach wypływających z oglądania "przesympatycznego" Misia Uszatka wręcz pikuś. A co na to nasza ukochana Liga Wszechpolska, jedyna w tym kraju ostoja wartości i normalności ? Milczy, jakby zupełnie nieświadoma czającego się zagrożenia i manipulacji mającej miejsce pod samym ich nosem. Cóż za straszliwe zaniedbanie!

~Ujadający Pieseczek, 27.05.2007 18:20


gratulujemy wyobraźni? ;-)
(angouleme)



21:04, 28 maja 2007
04 - przerywnik
 
w celu rozładowania atmosfery ;-)

Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył Dżin.
– Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie – zaproponował.
– Chcę do domu, do Białegostoku.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
– Ale ja chcę szybko! – protestuje wędrowiec.
– No to biegnijmy!

(angouleme)



21:28, 28 maja 2007
05 - cos "konkretnego" ;]
 
Ćwierć tony kobiety utknęło w toalecie

Strażacy musieli zniszczyć ściany i okna, by uwolnić z toalety ważącą 250 kg kobietę. Caroline Comer poszła do świątyni dumania na wieczorne rozmyślania i zassała się w środku - donosi "The Sun". Dzieci znalazły ją dopiero po 10 godzinach. Wezwani na pomoc strażacy wyciągnęli ją po kolejnych czterech.

Akcja nie była łatwa. Bo - żeby dostać się do otyłej kobiety - strażacy musieli rozebrać potężną część jej domu w Basingtoke. 15 bohaterów wycięło całe drzwi razem z ramą, kawał ściany, i wyjęło okno prowadzące do łazienki na pierwszym piętrze.

Do toalety wciśnięto nosze. I dopiero przy pomocy dźwigu oraz systemu bloczków podniesiono nieprzytomną kobietę do góry i wysunięto na zewnątrz. Załadowano ją do karetki i odwieziono do szpitala.




tak, to kolejny powod zeby isc do makdonalda, idzie ktos z nami ?:]

(natah)



08:10, 29 maja 2007
06 - optymistyczne dzien dobry
 
nie bedzie wiecej o teletubisiach. wczorajsze rewelacje dotarly juz do bbc i juz nie jest tak wesolo. czekamy na kolejny temat zastepczy..

Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, rwij trawę.

(angouleme)




08:19, 29 maja 2007
07 - "Komputer to wcielenie Szatana"
 
i jeszcze wczorajszy news. onet.pl alarmuje:
"PAP, ph /28.05.2007 12:55
"Komputer to wcielenie Szatana"
Grupa skrajnie ortodoksyjnych żydów wszczęła kampanię przeciwko używaniu komputerów, które uznaje za "ukryte zło" i dzieło Szatana - informuje dziennik "Haarec".
Jedna z sekt chasydzkich powstałych w XIX wieku, gerer chasidim, próbuje chodząc od drzwi do drzwi przekonać pobożnych żydów, że korzystanie z komputera wiąże się z "zagrożeniem duchowym" dla całej rodziny.
Choć w społeczności skrajnie ortodoksyjnych żydów oglądanie telewizji, chodzenie do kina i korzystanie z komputera jest surowo zakazane, wielu wiernych ma w domu komputer. "Skłonność do zła i Szatan-demoralizator przebrały się w niewinne szaty komputera" - ostrzega skrajnie ortodoksyjny dziennik "Hamodija". Gazeta ubolewa z powodu "upadku duchowego" młodzieży, narażonej na oglądanie nieprzyzwoitych treści w Internecie.
Sekta gerer chasidim należy do najbardziej wpływowych w Izraelu, choć większość jej europejskich wyznawców zginęła podczas holokaustu.
Kilka dni temu rabin Owadia Josef, przywódca duchowy Sefardyjskiej Partii Strażników Tory, zaapelował o rozważenie wprowadzenia "koszernego" Internetu. Byłby to system umożliwiający wchodzenie tylko na strony zatwierdzone przez specjalną komisję rabiniczną."


koszerny internet.. to jest dopiero cos.
czy tylko ja zauwazam pewne podobienstwo z..? nieee, to niemozliwe.

(angouleme)



13:04, 29 maja 2007
08 - gry komputerowe nie szkodza :>
 
niestety musze wrzucic linka, moze kiedys dorobimy sie wlasnego serwera ;]
=>KLIK<=


filmik ukradziony z naszej ulubionej strony ;] zreszta nikt nie powiedzial ze my nie bedziemy z niej tez krasc [ jak link przestanie dzialac to znaczy ze jaworny sie dowiedzial ze mu filmik zajumali ;] ]
a tak na powaznie to naprawde gry nie szkodza normalnym ludziom :] ja jestem tego przykladem :] nieraz dostawalem z rakiety i zyje :D

(natah)



14:26, 29 maja 2007
09 - usuwanie problemów z piwem
 
pro.. czego? ;-) [na własne oczy widziane w irlandzkim pubie:]

Symptom: Stopy zimne i wilgotne.
Błąd: Szklanka trzymana pod niewłaściwym kątem.
Działanie: Odwróć szklankę tak, by otwarty koniec był zwrócony w stronę sufitu.

Symptom: Stopy ciepłe i wilgotne.
Błąd: Niewłaściwa kontrola pęcherza.
Działanie: Stań obok najbliższego psa i poskarż się na fatalną tresurę.

Symptom: Piwo niezwykle blade i bez smaku.
Błąd: Szklanka pusta.
Działanie: Znajdź kogoś, kto postawi Tobie następne piwo.

Symptom: Przeciwległa ściana pokryta światłami.
Błąd: Przewróciłeś się w tył.
Działanie: Przywiąż się do baru.

Symptom: Usta pełne petów.
Błąd: Przewróciłeś się w przód.
Działanie: Zobacz wyżej.

Symptom: Piwo bez smaku, przód Twojej koszuli jest mokry.
Błąd: Usta nie otwarte albo szklanka przyłożona do złej części twarzy.
Działanie: Idź do łazienki, potrenuj przed lustrem.

Symptom: Podłoga rozmyta.
Błąd: Patrzysz przez dno pustej szklanki.
Działanie: Znajdź kogoś, kto postawi Tobie następne piwo.

Symptom: Podłoga się porusza.
Błąd: Jesteś niesiony.
Działanie: Dowiedz się, czy jesteś niesiony do innego baru.

Symptom: Pomieszczenie wydaje się niezwykle ciemne.
Błąd: Bar zamknięty.
Działanie: Odszukaj adres domowy barmana.

Symptom: Taksówka nagle przyjmuje kolorowy wygląd.
Błąd: Konsumpcja piwa przewyższyła Twoje możliwości.
Działanie: Zakryj usta.

Symptom: Wszyscy patrzą w górę i uśmiechają się do Ciebie.
Błąd: Tańczysz na stole.
Działanie: Spadnij na kogoś o wygodnym spojrzeniu.

Symptom: Nie rozpoznajesz nikogo, nie rozpoznajesz pomieszczenia w którym jesteś.
Błąd: Przyszedłeś na niewłaściwą imprezę.
Działanie: Sprawdź czy mają tu darmowe piwo.

Symptom: Twój śpiew brzmi fałszywie.
Błąd: Piwo jest zbyt słabe.
Działanie: Wypij więcej piwa, aż Twój głos poprawi się.

Symptom: Nie pamiętasz słów piosenki.
Błąd: Piwo jest w sam raz.
Działanie: Graj na gitarze.

(angouleme)



17:48, 29 maja 2007
10 - a jednak gej ;]
 
ha! ma luba doszukiwala sie gejow w kazdej bajce a Tinky Winky naprawde jest gejem :D i oni to dzieciom puszczaja na dobranoc [ ukradziony link z dziennik pl ]

(natah)



17:51, 29 maja 2007
11 - :-)
 


żeby nie było, że my tylko o teletubisiach ;]

(angouleme)



20:24, 29 maja 2007
12 - znowu trochę polityki ;-)
 
tym razem test przydatności na posła :D

"Ten prosty test ma za zadanie wskazać, z którą opcją polityczną jest Ci po drodze. Jeśli myślisz poważnie o polityce, warto go wypełnić - tym samym dowiesz się, do której partii się zapisać. Test obejmuje aspekty związane zarówno z gospodarką, jak i problemami społecznymi."

klik!

sercem jestem za PMNiSem ;)
PS: I na pewno nie jesteś masonem?

(angouleme)





16:26, 30 maja 2007
13 - oszczednosci ;]
 
zaczynamy na drzwiach :



konczymy w srodku :


;]

(natah)




19:08, 30 maja 2007
14 - miska
 
tak, jestem złośliwą małpą i wcale się tego nie wstydzę ;-)

something about miss :P

zawsze to lepsze niż prezydent&premier, antysemici, geje i teletubisie..

(angouleme)




19:42, 30 maja 2007
15 - punkt widzenia i punkt patrzenia
 
wbrew pozorom to całkiem na serio :-)






i jak już jestem przy temacie, to ulubiony filmik sfrustrowanej złośliwej małpy



i jego bezczelna parodia ;-)



(angouleme)








20:50, 30 maja 2007
16 - z zycia dziennika.pl ;]
 
jako ze jestem osoba troche obeznany z komputerami, nowinkami sie tez interesuje i lubie w ogole rozne takie smaczki sprzetowe to takie artykuly na dziennik.pl mnie poprostu rozwalaja :

Rewolucyjny komputer wbudowany w stolik
Menu w restauracji wyświetlane na blacie stołu? Zdjęcia, które można obracać i wyświetlać tuż obok talerza? Microsoft chwali się, że stworzył coś, co wreszcie ułatwi ludziom życie. Poznajcie "Surface".
Wszystko ma być proste, łatwe i przyjemne. 30-calowy wyświetlacz, sterowany dotykiem, ma robić wszystko. Wystarczy położyć na nim aparat cyfrowy, a od razu odczyta z niego zdjęcia. To samo z telefonem czy pobieraniem muzyki z odtwarzacza mp3. A że ekranu może używać kilka osób naraz, to każdy może wybrać, czym chce się bawić.
Komputerek trafi do sprzedaży jeszcze w tym roku. Ale, jak to zwykle bywa z produktami Microsoftu, cena jest zabójcza. Za pierwsze egzemplarze trzeba zapłacić około 10 tys. dolarów (ok. 30 tys. zł). Dlatego firma chce, by pierwsze wersje trafiły do hoteli, barów i kasyn. Zwykłych ludzi ma być dopiero stać na "Surface" za pięć lat.


no to jedziemy :D
po pierwsze ekran dotykowy to nie zadna nowosc [ wie to kazdy kto bawil sie takim chociazby w jakims centrum handlowym ] no ale ze ekran w stoliku ? no tak, duzo wygodniej sie oglada jak sie czlowiek pochyla no i moze zawsze jesc cos jak oglada i nachlapac na to etc wiec piekna psrawa :D
po drugie jak do cholery on sciaga zdjecia z aparatu ? :D ja rozumiem ze w domysle bedzie jakis BT albo inny wifi no ale czemu tego nie napisze pan madry ktory napisal artykul? a moze on nie wiedzial?:D moze myslal ze dane to takie robaczki beda wedrowac z aparatu na stolik i juz beda zdjecia :D chyba ze poprostu wysunie sie z niego ramie robota, podepnie kabelek badz wyciagnie karte i z niej odczyta, czemu nie calkiem widowiskowe ;] " to samo z telefonem " czyli wlamuje nam sie nasz wlasny komputer przez najbardziej popularny BT do telefonu i kradnie nam zdjecia ;] sytuacja: zrobilismy sobie pare fotek z dziewczyna w pozycjach dosc jednoznacznych do tego pare sprosnych filmikow. zapraszaja nas tesciowie do siebie na obiad, sniadanie czy kolacje, oczywiscie przy najnowszym cudzie techniki, my zeby bylo nam wygodnie, wyciagamy telefon i kladziemy na stol, zeby nie gniotl nas w kieszeni i co?:D na stole pojawia sie to wszystko :D ja chce taki stol ;D
inna sprawa z tym mp3, straszna rzadkoscia sa takie z BT albo wifi no ale komputer wyswietli nam to co tam mamy, pewnie jednak ta magiczno-mechaniczna reka bedzie w akcji :]
no i kilka osob na raz moze sie nim bawic. ja ogladam filmiki, dziadek stare samoloty bo lubi, babcia tv trwam bo nadaja w necie a mama z tata wspominaja mlodziencze lata na swiezo zeskanowanych fotkach. hmmm, czy tylko ja tu widze balagan? no i kwestia obslugi przez pare osob, no bo to wymysl microsoftu wiec pewnie bedzie tam windows a jak windows to i kursor a jak kursor to jeden a jak nie jeden to pare kursorow i wieeeeeelki balagan, no bo co kazdy bedzie mial swoj? jak bedzie wygladac przy jednym kursorze mozna latwo nawet teraz zobaczyc podlaczajac sobie 3 myszki [ przez usb np. ] do kompa z windowsem i bawic sie z rodzina :D ubaw po pachy ;P no konczymy bo sie rozpisalem, jeszcze tylko chcialbym o koncowce wspomniec ze no racja 10000$ to dosc duzo jak na komputer do domu, ale zeby od razu przewidywac przyszlosc i mowic ze bedzie dostepny za 5 lat? hehe wtedy to chyba bedzie tylko zabawka jak dzisiaj pegazus :P no bo cos co teraz moze byc nowoscia za rok bedzie starociem ;]
tak, nadal mam athlonaXP ;]

(natah)

edit:
naocznie :-) :
Bill Gates i jego magiczny stolik
jak widać zyskujemy niepowtarzalną okazję, aby pomieszać wodę, której nie ma, porobić nieco bochomazów nie brudząc sobie rąk (idealne dla posiadaczy małych dzieci), poprzestawiać sobie kolorowe obrazki i ułożyć ruchome puzzle. Wyraz twarzy uradowanego Billa Gatesa - bezcenne..

i bardziej oficjalnie

czy coś jest ze mną nie tak, że wolę tradycyjne albumy do zdjęć? ;-)
dopisała: (angouleme)



07:39, 31 maja 2007
17 - ludzka twarz Romana G ? ;-)
 
a raczej fioletowa.. czyli znowu polska sprawa narodowa.
minister edukacji podarował Monice Olejnik pluszowego teletubisia.
niby w imieniu córki.. jasne jasne. najlepiej zrzucić winę na dziecko.
Pani Olejnik dłużna nie pozostała, Roman G. wyszedł z gustowną czerwoną torebką..





"- Mam prezent dla Pani redaktor - powiedział Gietych pod koniec programu, wyciągając zza pazuchy... Tinky'ego.
Olejnik: Wiedziałam.
- Teletubiś od mojej córeczki
- No właśnie. Cudny jest ten Teletubiś.
- Od Marysi
- Czy on się Panu jakoś kojarzy źle?
- Od Marysi prezent dla Pani redaktor.
Giertych usprawiedliwił też Marysię, dlaczego podarowała dziennikarce prezent tak mało zaawansowany technologicznie. - Niestety, nie znaleźliśmy takiego, Marysia nie miała, który by grał. Bo niektóre grają - poinformował. - Miała, ale się zepsuł - dodał. (...)"


za: gazeta.pl :)

upór z jakim podkreśla rolę w całej historii swojej córeczki godny podziwu ;-)
miejmy nadzieję, że ani dziecko ani teletubiś nie ucierpiały przy tej transakcji.



(angouleme)



13:08, 31 maja 2007
18 - dziewczyna z pasją ;-)
 
..zapewne niejedną. jako, że jestem złośliwą małpą nie omijam żadnego newsa na temat najsłynniejszej blondynki świata, Paris Hilton. a ten mnie wzruszył szczególnie ;-)
Paris, przygotowując się do pobytu w więzieniu wciąż znalazła nowe powołanie -
tworzy.. ceramiczne figurki.

paris z misiem:


paris przy pracy:


Miejmy nadzieję, że przygnębiona ostatnimi czasy Paris nie będzie próbowała się do nich przytulać..

(angouleme)



20:44, 31 maja 2007
19 - miasto fcionga ;-)
 
"Kokaina i inne narkotyki unoszą się w powietrzu w Rzymie - wynika z ogłoszonych rezultatów analizy zanieczyszczenia środowiska w Wiecznym Mieście, przeprowadzonej przez ekspertów z Krajowej Rady Badań Naukowych." donosi gazeta.pl.
Dziwnym zbiegiem okoliczności największe stężenie kokainy oraz konopi indyjskich jest w pobliżu rzymskiego uniwersytetu ;-)
("Rzym? Może to opium dla mas się unosi w powietrzu :)"
komentarze jak zwykle "wymiatają" ;-))

A u mnie nic tylko spaliny, spaliny i spaliny. Eh, ten wielki świat..

(angouleme)

powered by Ownlog.com