KLIK!



08:42, 01 czerwca 2007
20 - zagadka
 
z życia wzięta ;-)
jak podłączyć (legalnie) wodę, elektryczność i gaz do wszystkich domków, tak, aby linie łączące się nie przecinały? zajęcie na parę godzin lub.. dni :D

KLIK :-)

(angouleme)



11:37, 01 czerwca 2007
21 - księgi zakazane
 
Reakcja krakowskiej księgarni na pomysł skreślenia z listy lektur szkolnych Goethego, Gombrowicza i in. :-)
"Na wystawie pojawiły się książki z "indeksu Giertycha" i napisy: "Ostatni raz z lady!", "Dostojewski uzależnia", "Ściśle nielegalne", "Na indeksie...", "Gombrowicz zabija!" oraz "Kafka szkodzi osobom w twoim otoczeniu"."
(za krakowskim wydaniem gazety)



czekamy na relację z pierwszego palenia stosów

(angouleme)



16:04, 01 czerwca 2007
22 - nie podnoś ręki
 
Niby poważnie, a jednak nie do końca. Coś co interesuje mnie w stopniu szczególnym, nie tylko zawodowo..
Tym razem pomysł brytyjski (uf). Ichni resort edukacji wydumał, że zgłaszanie się w szkole do odpowiedzi poprzez podniesienie ręki.. może szkodzić mniej śmiałym dzieciom. (No na pewno może szkodzić tym z zaburzeniami krążenia..)
Dlatego też:
"Nauczycielom zaproponowano różne strategie - dokonywanie wyboru ucznia, który ma udzielić odpowiedzi (przy założeniu, że uczniowie nie zgłaszają się sami),
(tak to już jest wybitnie bezstresowa metoda :> )
danie uczniowi 30 sekund czasu do namysłu przed udzieleniem odpowiedzi,
zachęcanie uczniów, by w parach omawiali odpowiedź na pytanie nauczyciela, itp."

(nieśmiertelna gazeta)

Jako, że należę do gatunku ludzi chorobliwie nieśmiałych, metoda zgłaszania się poprzez podniesienie ręki wydaje mi się chyba wyjściem najlepszym. Wyrobiony nawyk został do tej pory i zdecydowanie nie umiem radzić sobie w sytuacji żywej dyskusji bez osoby ją 'nadzorującej'. Bo jeśli nie jedna ręka to, co?
Dwie ręce? Noga? Wstaję i mówię? Krzyczę? Gwiżdżę na palcach? Strzelam w prowadzącego? Macham? Strzelam we współrozmówców (zasada eliminacji)? Śpiewam? Stepuję? Olewam?
Na szczęście mam przeczucie, że tego pomysłu polska oświata nie podchwyci..
Nie róbmy rewolucji tam gdzie nie trzeba :-)

(angouleme) tradycjonalistka



08:44, 02 czerwca 2007
23 - one more time! :-)
 
czyli jak Julien Doré z francuskiej edycji Idola (Nouvelle Star 2007) wziął się za pierwszy przebój, /jeszcze wówczas świeżej i młodej/ Britney Spears i co z tego wyszło :-)



mi, nie wiedzieć czemu, szczególnie przypadł do gustu początek ;-)

(angouleme)



14:19, 02 czerwca 2007
24 - niezbędne ;-)
 
czyli bez czego nie może się obejść żadna pani domu..

pojemnik na wykałaczki


pojemnik na noże


oraz plastry


niezapomniane wrażenia w cenie ;-)
zakupić można tutaj ;-)

(angouleme)






16:22, 02 czerwca 2007
25 - piłka jest okrągła.. ;-)
 
Jako, że jest weekend i piłkarska sobota, trochę specyficznej rozrywki :D
Piłki tu akurat najmniej, ale jest boskie intro (szczególnie mina C.Ronaldo ;)) plus fajna muzyczka.

Biegnij, Wayne, biegnij! :D

pobiegała (angouleme)



12:52, 03 czerwca 2007
26 - sport narodowy
 
My emocjonowaliśmy się wczoraj zmaganiami reprezentacji w meczu piłki nożnej,
Amerykanie natomiast kibicowali swojemu rodakowi w mistrzostwach świata w ..jedzeniu hotdogów. Zawody odbyły się w Tempe w stanie Arizona. Z jedzeniem miało to jednak chyba niewiele wspólnego, bo zwycięzca, Joe Chestnut z Kalifornii w ciągu 12 minut pożarł 59 hotdogów (!!!). Pobił tym samym rekord japończyka Takeru Kobayashi wynoszący 53 hot dogi.

konkurencja była ostra:


walka ciężka:


Ale za to jaka nagroda!
Obok wycieczki do Nowego Yorku, bonu do galerii handlowej zwycięzca zgarnął.. roczny zapas hotdogów.
Będzie miał na czym trenować!

(angouleme)



16:33, 03 czerwca 2007
27 - ostrożnie ;-)
 
Do szpitala w miejscowości Chełm trafił 30-letni mężczyzna, który zgasił papierosa..w granacie. Częściowo rozbrojonego granatu wojskowego F1 używał, jako popielniczki. Ma obrażenia twarzy, rąk i uda. Odłamki granatu wybiły kilka dziur w ścianie i jedną szybę. Budynek, w którym mieszkał mężczyzna został ewakuowany.

Ale to i tak jeszcze nic. Jak donoszą internetowe źródła prawdziwe niebezpieczeństwo grozi nam z przedmiotów codziennego użytku (zwyczajna popielniczka zmiotłaby pewnie z powierzchni ziemi cały Chełm..). To lista rzeczy, które stanowią prawdziwie śmiercionośną broń:

* Automaty z jedzeniem - 1,3 zgonów rocznie - próby wytrząśniecia darmowego batona lub puszki Coli czasem kończą się zemstą automatu, który atakuje w stylu zawodnika sumo (śmiertelne przygniecenia),
* Pralki - 7 zgonów rocznie - pralki nie lubią gości w bębnie. Mogą kopnąć prądem, skręcić kark lub pogruchotać kości. Od dziś pierz w pancerzu,
* Zabawki - 70 zgonów rocznie - czyli wyprawa do wnętrza... wnętrzności.
* Orzeszki ziemne - 75 zgonów rocznie - truciciele skrytobójcy,
* Telewizory - 90 zgonów rocznie - dalecy krewni automatów. Atakują nawet bez próby wyciągnięcia z nich batonów,
* Części długopisów - 100 zgonów rocznie - finezyjni zabójcy - podżynają gardła od wewnątrz,
* Kokosy - 150 zgonów rocznie - samobójcze ataki terrorystyczne na bezbronnych ludzi to ich domena (na przyszłość omijaj je dużymi łukami),
* Hipopotamy - 200 zgonów rocznie - że to nie tygrys ani rekin? Co z tego - zagryza dziesiątki razy więcej ludzi,
* Gorące napoje - 300 zgonów rocznie - w mikrofalówce nagrzewa się tylko napój, a nie pojemik. Wielu ludzi o tym zapomina myśląc, że piją ostudzoną zawartość. No i mamy wewnętrzne oparzenia III-go stopnia,
* Świeczki i znicze - 500 zgonów rocznie - Halloween wygląda zupełnie inaczej, gdy dookoła biegają ludzie przebrani za ogniska,
* Gałęzie - 1500 zgonów rocznie - przechadzka po parku już nigdy nie będzie taka jak wcześniej
i jako ciekawostka.. ;-)

* Masturbacja - 2300 zgonów rocznie - uduszenia, wykrwawienia, blokady przepływu krwi, uszkodzenia narządów wewnętrznych... zgroza!
(źródło)

Strach się bać.. ;-)

(angouleme)



19:12, 03 czerwca 2007
28 - pij piwo.. będziesz wielki ;-)
 
news rodem z Japonii, kraju, gdzie wymyślono już chyba wszystko. Chyba..
Teraz postanowiono wyprodukować tam pierwsze.. piwo dla dzieci.
Kodomo no nomimono, co znaczy "napój dla dzieci" jest produkowany przez rozlewnię Sangaria. Wygląda jak normalne piwo, sprzedawane jest w butelkach lub puszkach, nawet sześciopakach.

tak więc z uroczą piosenką na ustach..




i pianą na kuflu..


nie pozostaje nic innego, jak wykrzyknąć..
kampai!

i do dna..! ;-)

PS: Jeśli nie posprzątasz dziś swojego pokoju, nie dostaniesz piwa!

(angouleme&natah)





14:29, 04 czerwca 2007
29 - maturalnie
 
Właśnie wpadł mi w ręce (bardziej w oczy) pewien artykuł
Jakby nie patrzeć temat bardzo poważny. Niżej podpisana należy do tego grona szczęśliwców, które ma to już (od jakiegoś czasu, liczonego w latach) za sobą.
Zdawałam maturę szumnie nazywaną tą 'nową', na życzenie własne, w ramach życiowego eksperymentu. Czy eksperyment się udał, nie wiem. Nie było źle, ale zawsze mogło być na pewno lepiej. Winić mogę zasadniczo tylko siebie, ale było to na tyle dawno, że chyba nie czuję już potrzeby ;-) Dlatego z pewnym ubawieniem przeczytałam właśnie, jak tłumaczyli się maturzyści, którzy w maju nie zdali egzaminu z powodu tzw. błędów proceduralnych.

W Krakowie jedna osoba powtarza egzamin z matematyki. Dlaczego? Bo w maju komisja nie pozwoliła jej wyjść do toalety.
no o ile mnie pamięć nie myli, to nie pozwalano nikomu. nie przypominam sobie żadnych spacerów w czasie matury. a w przypadku wszelkich pęcherzowych dolegliwości zawsze można było dostarczyć zaświadczenie od lekarza. w końcu to chyba nic wstydliwego, pęcherz posiada każdy..

W Zakopanem słabo było słychać odtwarzane z taśmy zadania.
Hm głowy nie daję, ale one chyba były z płyty. Za to pamiętam, że zarówno na próbnej, jak i tej 'głównej' połowy musiałam się domyślać. Ale właśnie po to odtwarzane są dwa razy, z różnych punktów sali. Winić mogłabym chyba tylko szkołę za małą salę o zerowej akustyce..

Maturzystka z Łodzi winy za słaby wynik ustnego egzaminu upatrywała w tym, że na rozpoczęcie sprawdzianu czekała dwadzieścia minut na korytarzu.
Potworne. Dwadzieścia strasznych minut.. Też mieliśmy opóźnienie. Ale podejrzewam, że wykorzystaliśmy je na dodatkowego papierosa. Może koleżanka z Łodzi niepaląca..
Moja prezentacja maturalna odbyła się za to około 40 minut wcześniej, bo koleżanka przede mną zrezygnowała. Wskutek czego prezentowałam niemal z marszu, chwilę po przybyciu do szkoły.

Maturzystka z Gdańska twierdziła, że słabo poszedł jej egzamin, ponieważ po sali latała osa.
Trzeba było zdawać w zimie.. Ktoś zlustrował tę osę? Może przemycała ściągi?
Paranoja.

Kolejna miała pretensje, że egzaminatorzy nie wysłuchali jej "z należytą uwagą". Na Śląsku maturzyści wyczuli z kolei "złe nastawienie komisji".
Trzeba było wystosować petycję o zaaranżowanie sali wg zasad feng shui.. Zła aura, te sprawy.

A pewna gdańszczanka. "W odwołaniu napisała, że zbiła ją z tropu egzaminatorka, która "wnikliwie na nią patrzała"
Co za bezczelność ze strony egzaminatorki! Jak można tak stresować uczniów! I to na egzaminie! I to jeszcze patrzała!

Wzorem wyżej wymienionych powinniśmy byli odwołać się z powodu.. szepczącej komisji, nauczycieli wędrujących po sali w czasie egzaminu (ten stukot!), zbyt małych ławek, odrapanych ścian, małej klaustrofobicznej sali, zbyt trudnych pytań komisji, niewygodnych krzeseł, temperatury, przeciągu i nielubianych nauczycieli w komisji!
No tak, tylko my maturę zdaliśmy ;-)

Nie twierdzę, że komisje i przepisy są zawsze w porządku, a uczniowie be. Są przypadki beznadziejne. Wszędzie się znajdzie jakaś świnia..
A szczegóły tu

(angouleme)



20:51, 05 czerwca 2007
30 - znowu fakt ;]
 
jako ze nie lubie fakta a moze inaczej, lubie ale smiac sie z niego co zreszta coraz trudniejsze bo takie glupoty wypisuja ze strach... no ale wydanie sieciowe tej gazety tez nie grzeszy rozumem ... oto kolejny przyklad [ bedzie ich wiele na tym blogu ] :

Każda kserokopiarka może się zatkać. Jednak choćby nawet zżarła Wam całą ryzę papieru i chodziła równie głośno, co pralka z demobilu, nie próbujcie jej bić. Bo jeżeli zaczniecie wyżywać się na biednej maszynie, może się w niej obudzić bojowy duch i da wam nieźle popalić.

Jeśli nie możecie spać, boli Was głowa, łamie w krzyżu i męczy zgaga, to najwyższy czas odpocząć. Za żadne skarby nie wybierajcie się wtedy do biura, bo nieopatrznie możecie zacząć wyżywać się na współpracownikach, a - co gorsza - na biurowych sprzętach.

Czemu maszyny są gorsze? Bo o ile reakcję szefa możecie przewidzieć, reakcji natury martwej już raczej nie. Zresztą... zobaczcie sami!


no i zobaczcie sami mamy linka :P => klik <=

tak, to reklama papieru ...
eh.

(natah)



22:49, 05 czerwca 2007
31 - n...a ;-)
 
No jakże sympatyczną sondę zamieścił onet.pl ;-)

SONDA
Które z wulgarnych słów uważasz za najgorsze?
- B...
- Ch...
- Ci...
- D...
- Je...ć
- K...
- Ku...s
- Pier...
- Piz...
- Sk...
- Inne
- Nie uważam tych słów za wulgarne

Głosuj ! ;-)

A póki co 20% osób wybrało odpowiedź ostatnią..

(a.......e)



08:13, 06 czerwca 2007
32 - ocenzurowana czarownica
 
Nie, to już nawet nie jest śmieszne.
Na okładce nowej książki Paulho Coelho "Czarownica z Portobello" widnieje zdjęcie kobiecej piersi z wyciągnięto ku niej dziecięcą rączką. Skojarzenia z nią są oczywiście jednoznaczne.. i jednoznacznie bezpieczne. Od kiedy to wszak macierzyństwo jest tematem tabu? A jednak:
warszawskie reklamy książki "przyozdobione" zostały małym czarnym kwadracikiem. Przykrył on ów jakże kontrowersyjny kobiecy sutek.
Jak donosi Wyborcza reklam jest sporo: 42 tablice w metrze, 30 citylightów, 93 billboardy i 12 oklejonych autobusów.

Wyjaśnienie: na czarny kwadracik zdecydowało się wydawnictwo: „po długich naradach”, „na wszelki wypadek”, „by nikogo nie obrazić”, „po konsultacjach z prawnikami”, „bo nie było innego wyjścia”, „bo żyjemy w takim kraju” i „po telefonach w sprawie naszej innej książki »Prorok «, o której dzwoniący mówili, że na pewno jest o sekcie”.

I najbardziej spodobała mi się rada redakcji, która jest chyba najlepszym komentarzem całej sprawy:
Rada: w muzeach, galeriach i na księgarskich półkach jest mnóstwo kobiecych piersi do ocenzurowania. Najlepiej, by każdy z nas miał kilka czarnych kwadracików w kieszeni, by móc w porę interweniować. I jeszcze chustę do okrywania matek karmiących w miejscach publicznych.

Mnie tylko najbardziej zastanawia to metro i autobusy. Gratuluję zakrywającym kondycji i wytrwałości ;-)

(angouleme)


ja dodam od siebie ze we wroclawiu tez sa ocenzurowane reklamy, w reszcie kraju tez zapewne ;]
w sumie to sie nie dziwie bo to pornografia a cycki kazdego tak kreca ze beda gwalty w bialy dzien w parku jak ktos zobaczy i bedzie musial sie wyladowac ;]
ja proponuje ocenzurowac podreczniki do anatomii i leczyc ludzi upuszczaniem krwi :]

(natah)



16:14, 06 czerwca 2007
33 - paryż w więzieniu ;-)
 
Śledząc z zapartym tchem losy najsłynniejszej (niestety) obecnie blondynki, natrafiłam na to:
KLIK!
Boska gierka o losach dzielnej Paris za kratkami ;-) Jest nawet Tinkerbell !(ubrana oczywiście stosownie do okazji) Na szczególną uwagę zasługuje muzyka, minka Paris, tablice rejestracyjne i info na koniec ;-)


(angouleme)




21:58, 06 czerwca 2007
34 - piłka
 
podobno nożna.
nie, ani słowa o reprezentacji. za to będzie o wapnie.
FKS Stal Mielec pokonał MKS Sokół Nisko na wyjeździe 5:0. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że zawodnicy Stali wyszli z tego meczu z licznymi oparzeniami.
Powód? Linie boczne na boisku wyznaczone były.. gaszonym wapnem.

Dywersja w sam raz na Euro 2012.

Cytując ukochane zczuba:
"Dobrze, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby piłkę ponabijać gwoździami, słupki opleść drutem kolczastym, murawę wyłożyć tłuczonym szkłem, a sędziego zastąpić stadem wygłodniałych psów dingo."

(angouleme)





21:54, 07 czerwca 2007
35 - co się stało z magdą m. ;-)
 
Dopiero dziś natrafiłam, wiem, że mało aktualne ;-)
Tak, Magda M. pojechała wreszcie do Zakopanego,
tak, pogodziła się z Piotrem,
tak, to już ostatni odcinek czołowego produktu TVNu..
Niektórzy płakali, niektórzy krzyczeli z radości, niektórzy do dzisiaj nie mogą się z tym pogodzić..
Przeżyjmy to jeszcze raz .. w nieco inny sposób ;-)

19 min. - wracają wspomnienia, muzyka Myslovitz w tle, ktoś zaraz będzie beczeć.
20 min - sekwencja wspomnikowa ciągle trwa. To najtańszy sposób na nakręcenie serialu. "Moda na sukces" stosuje ten model biznesowy z powodzeniem od 5 lat.
21 min. - niestety, nikt się nie rozbeczał. Jesteśmy zawiedzeni. Ciągle jeszcze nic się nie stało.


Postacią kultową nadal pozostaje dla mnie kot Maniek (dla wyjaśnienia - oglądałam tylko kawałek pierwszej serii ;)
4 min. - czym posmarowali tę sałatę, że kot ją zeżarł? Niektórych rzeczy nie da się wyjaśnić.



Komentarze pod relacją zasługują na wyróżnienie.
(żenujący to jest ten opis. Film był o miłośći, o trudnej miłośći. Nie o seksie!! A mózyka i krajobrazy, którym zarzuca się zapychanie fabuły, sprawiały, że był pierwszym filmem w Polsce, który miał głębię. Przykro słuchać jacy jesteście beznadziejni. Szkoda mi Was, bo kotś kto potrafi pisać w ten sp[osób, nigdy nie zaznał prawdziwej miłości i nie potrafi kochać. Ale czego ja się spodziewałam po czytelnikach plotkarskiego formu...) etc.. ;-)

Dla przypomnienia jeszcze zczuba kiedy jeszcze łudzono się, że to już ostatni odcinek.. ;-)

wzruszona dogłębnie (angouleme)



10:12, 08 czerwca 2007
36 - kanarki ;-)
 
wiadomość z wczoraj, która pewnie wywoła niezłe zamieszanie na ptasim rynku.
70-letni mieszkaniec Dąbrówek (Podkarpacie) karmił kanarki (a ma ich podobno kilkadziesiąt) ziarnami konopi indyjskich. Dzięki temu nieświadomie złamał prawo.
Jak wyjaśnił, karmi je ziarnami konopi, a odchody wyrzuca do ogrodu. Zauważył kiedyś, że tam, gdzie je wyrzucił, kiełkują rośliny. Postanowił ich nie wyrywać, bo miał nadzieję, że będzie mógł z nich zebrać ziarna dla swoich ptaków.
(za gazetą)

Ciekawe ile osób jest od wczoraj szczęśliwymi posiadaczami kanarków ;-)

A tak poza tym, konopie jest akurat stałym składnikiem karmy dla ptaków (nie tylko kanarków, ale i np. papużek)


(angouleme)







15:16, 08 czerwca 2007
37 - piłkarsko ;-)
 
Nie tylko u nas piłkarsko było ciekawie :-)
W meczu Szwecja - Islandia padł jeden z najgłupszych goli w historii.
Sędzia nie zauważa, że obrońca dotknął piłki ręką, a obrońca myśli, że jednak zauważył. Wobec czego wspaniałomyślnie oddaje piłkę przeciwnikowi, a oni wspaniałomyślnie.. strzelają prosto do bramki, na 5:0.
Miny szwedów i sędziego - bezcenne :D



(angouleme)



21:16, 08 czerwca 2007
38 - pierwszy pies.. ;-)
 
Wiadomością dnia w kraju niewątpliwie był przylot prezydenta Busha wraz z małżonką.
Przyjął ich godnie pierwszy pies RP, Tytus rasy terier szkocki w towarzystwie państwa Kaczyńskich.
Reprezentował nas godnie, a jego zdolności dyplomatyczne doceniła pani Laura Bush:
pierwsza dama USA - powiedziała w piątek podczas wizyty na Helu, że (...) ona i prezydent USA poczuli się tam jak u siebie w domu.
chodziło o niezwykłe podobieństwo Tytusa do pierwszego psa Stanów Zjednoczonych. Tytus dopilnował więc aby komplementująca go prezydencka para z USA została hojnie nagrodzona. Lech Kaczyński w jego imieniu przekazał G.Bushowi figurki z ćmielowskiej porcelany przedstawiające teriery szkockie.
Po oficjalnych rozmowach przyszła pora na pozowanie dziennikarzom. Tytus znowu nie zawiódł.


Miejmy tylko nadzieję, że w związku ze swoimi kontaktami z zachodem nie zacznie dostawać listów z pogróżkami, jak to było w przypadku pierwszego kota RP.
W razie czego Tytus może liczyć na swoją specjalnie wyszkoloną ochronę, która na wybrzeżu strzegła go w dzień i w nocy.



(angouleme)



14:13, 09 czerwca 2007
39 - kiedy ci się nudzi... ;-)
 
Jest gorąco, jest długi weekend, jest gorąco, nie ma nic w telewizji, jest gorąco.
Czym się zająć?
Pomysły są różne..

jedni wyżywają się artystycznie..



..postanawiając pomalować Mont Blanc w odcieniach różu i czerwieni
przynajmniej jest im chłodniej (Marco Evaristti )

inni manifestują..



..w dość dziwaczny sposób z jeszcze dziwniejszym rezultatem
zdecydowanie chłodniej im nie jest (Paweł Hajncel)

jeszcze inni..
tym razem obędzie się bez fotografii
kombinują na wszelkie możliwe sposoby, jak sprawić, aby przynajmniej raz dziennie wstrząsnąć opinią publiczną. myślą, myślą i wymyślają - religia wliczona do średniej, to jest to! (Roman Giertych )
im również nie jest chłodniej, wszystko z wysiłku aż paruje

a inni..
kupują sobie lampę.



chłodniej nie jest. za to jest skrajnie burżujsko (Unica Home, $4 400) i skrajnie głupio. zawsze coś.

(angouleme)






19:12, 09 czerwca 2007
40 - najprostsza..
 
najszybsza i najtańsza droga, aby stać się Nicole Richie..

tak. kolejny cud by ps



dla niektórych jedyna ;-)*

(angouleme)

*) tak jakby dla mnie :>





13:39, 10 czerwca 2007
41 - kitlers :D
 
z cyklu wcale-nie-siedzę-teraz-w-necie-tylko-dzielnie-się-uczę-do-kolosa ;-)

cats that look like..




biedne kociaki ;-)

(angouleme)





21:38, 10 czerwca 2007
42 - z bash.org :-)
 
położyło mnie.

/kara/ dzwonila moja siostra i prosila zebym jej wziela pare rzeczy do tej Anglii
/maja/ np co?
/kara/ 2 flaszki wódki, modelinę, 4 kartony papierosów, tabletki antykocepcyjne i kilka pudełek aspiryny
/maja/ modelinę?
/kara/ ...

i jeszcze na dokładkę..

/Ali/ i potem poszli byśmy sobie na jakieś piwo czy co
/ksiezniczka_ryzu/ ja nie pije
/ksiezniczka_ryzu/ jestem absyntem

(angouleme) która chciałaby być absyntem..

PS: ucierpiały nawiasy



09:18, 11 czerwca 2007
43 - Kutz o Giertychu
 
Niestety, dopiero wczoraj udało mi się przeczytać ten wywiad, w wersji papierowej. Bardzo celna i prawdziwa ocena rzeczywistości..

Kazimierz Kutz w rozmowie z Anną Żebrowską
Gazeta Wyborcza

Anna Żebrowska: Czy ma Pan najnowsze wieści z kręgów politycznych? Minister Giertych usuwa z programu lektur szkolnych Gombrowicza, Witkacego, Conrada, Dostojewskiego, Herlinga-Grudzińskiego...

Kazimierz Kutz: Dlaczego tak późno?! Pan minister jako człowiek kompetentny wie, że zła literatura może dzieci okaleczać. Weźmy Conrada, ten wstręciuch zostawił ojczyznę w potrzebie. A przecież pochodził z porządnej rodziny, herbu Nałęcz, rodzice zesłani za walkę z caratem w głąb Rosji. Ale sam był zaprzeczeniem patriotyzmu.

AŻ: Wuj Conrada Stefan Bobrowski był jednym z przywódców powstania styczniowego.

- Siostrzeniec zaś zdrajcą, języka polskiego się wyrzekł! Nazwisko Korzeniowski zmienił na Conrad.

AŻ: Albo Gombrowicz...

- Ależ to pedał i szyderca! Kpił ze wszystkich świętości narodowych, powinien być kategorycznie zakazany. Po całym świecie opowiadał o polskiej wtórności i głupocie, jakby to były nasze cnoty narodowe. Bezwstydnik.

AŻ: Kpił ze Słowackiego.

- Niedopuszczalne, karygodne! Tak samo Witkacy: seks, alkohol, narkotyki. Sztandarowy demoralizator, zgnilizna moralna. Kolejny szyderca z polskości, z narodowego ducha. A na dodatek samobójca.

AŻ: Dostojewski też żaden przykład dla młodzieży - jego bohater zabił staruszkę siekierą!

- Są i poważniejsze zarzuty: nikt z Rosjan tak nie nienawidził Polaków jak Dostojewski. Użył całego swego talentu, by zaszczepić Rosjanom tę nienawiść.

AŻ: Wykreślić go czy od razu spalić?

- Jak najbardziej! Przecież fascynował się mordercami, prostytutkami, alkoholikami, hazardzistami... Grzech i wszystkie możliwe zboczenia - to go podniecało. Pan minister trafnie wyłowił z podręczników degeneratów.

AŻ: Ale Goethe? Czym Goethe zasłużył na to towarzystwo?

- Jak to czym - był Niemcem!

AŻ: Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz?

- Niemiec i wolnomularz! Poza tym wyniki testów w podstawówkach wskazują, że Goethe jest za trudny dla polskich dzieci. Mam wrażenie, że sam minister nudził się przy Goethem, a władza lubi swoje upodobania przenosić na podległy jej resort. (...)
Taka Marysia Konopnicka. Wspaniała, żarliwa patriotka, ale gdyby grzebać w biografii... Wprawdzie po bożemu urodziła z dziesięcioro dzieci, jednak porzuciła męża. I sama zarabiała piórem na tę czeredę, niczym jakaś feministka.


(całość tu )

jakby nie patrzeć, to wszystko już było ;-)
(angouleme) czytająca Dostojewskiego



19:34, 11 czerwca 2007
44 - bo to zła kapela była ;-)
 
I znowu o szatanieee ;-) jedne z naszych ulubionych artykułów. szatan tu, szatan tam..

Zespoły metalowe będą karane za satanizm? grzmi Dziennik ;-)

"Rockowe zespoły satanistyczne w Polsce" - to tytuł raportu, który napisze w lipcu jedna z organizacji zwalczających sekty. Raport trafi do policjantów, sędziów, prokuratorów i księży w całej Polsce. Ma to utrudnić koncertowanie kilkudziesięciu grupom. Autorzy raportu liczą też na to, że uda im się oskarżyć muzyków o szerzenie nienawiści.

"Zabić księdza, chory kościół" - to refren utworu, który śpiewa zespół Morbid Angel z USA. Ta grająca mroczny death metal kapela znajdzie się na czarnej liście dołączonej do raportu. "Oni szerzą nienawiść do chrześcijaństwa. Nawołują do przemocy. Takich zespołów są dziesiątki" - mówi dziennikowi.pl oburzony autor raportu Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami (OKOpS).
Jednak na Morbid Angel lista się nie skończy. Nowak chce spisać nazwy ponad 80 zespołów i dokładnie omówić, jakie przesłania głoszą. "Ci muzycy w pierwszej kolejności nazywają siebie kapłanami szatana. Dopiero na drugim miejscu uważają się za muzyków" - mówi Nowak. "To dlatego najmniej istotna w ich koncertach jest sama muzyka. Chodzi o stworzenie atmosfery sprzyjającej krzewieniu kultu szatana" - tłumaczy.

Które kapele najbardziej nie podobają się Nowakowi? Jeśli chodzi o polskie, to najbardziej - według raportu - szkodliwe dla młodzieży są: Kat, Behemoth, Besatt, Hate, Non Opus Dei, Thunderbolt, Wolftribe, Hell Born. Z zagranicznych kapel najbardziej szkodzą: Burzum, Dark Funeral, Dimmu Borgir i Moonspell.
Oprócz listy zespołów w raporcie znajdą się też festiwale, które - zdaniem Nowaka - szerzą kult szatana. W Polsce jest to między innymi "Black Metal Festival" i "Mystic Festival".

Ale Nowakowi nie chodzi tylko o napiętnowanie zespołów. Chciałby, aby nie mogły w Polsce w ogóle występować. "Władze wydają takie zgody, bo nie wiedzą, kim są artyści, którzy do nich przyjeżdżają. Gdyby np. władze Szczytna wiedziały, co to za zespół Samael, to w życiu nie zgodziłyby się na koncert" - mówi Nowak. "Ponadto chcemy, by raport dostali policjanci, sędziowie i prokuratorzy. Ułatwi im to pracę przy ściganiu przestępstwa, jakim jest szerzenie nienawiści" - dodaje.


ja wiem, co to za zespół Samael. bardzo dobry zespół. zresztą jak większość tu wymienionych.
proponuję zająć się uprawą ogródka. będzie większy pożytek..

(angouleme) krzewiąca szatana



16:13, 12 czerwca 2007
45 - w czasie sesji studenci sie.. nudzą ;-)
 
Niektórzy już mają, niektórzy mieć będą niedługo, niektórzy, jak niżej podpisana sobie jeszcze trochę poczekają (grrr..)

cała prawda ;-)

Niemniej czas okołosesyjny jak zawsze umilają wszelkie gry i zabawy.
Parę przykładów ;-)

mój faworyt #1..
znajdź gwiazdkę

mój faworyt #2..
grow cube
buduj w odpowiedniej kolejności :-)

i stary dobry plumber
hydraulik

(angouleme), której się nic nie chce







08:40, 13 czerwca 2007
46 - draże chińskie! byliście w Chinach? nie, w Bydgoszczy ;-)
 
Albo dzieje się bardzo dużo albo nie dzieje się nic. Trudno znaleźć interesującego newsa.. który nie dotyczy afer torebkowych (jak nie Tinky Winky, to posłanka Szczypińska), złych i dobrych książek (już kompletnie nie wiadomo, co można czytać, ale na pewno nie Gombrowicza), czy więziennych losów Paryż Hilton (zamykają, wypuszczają, zamykają). Taki czas.. ;-)

News z Bydgoszczy od Wyborczej

Bydgoski Ratusz do spółki z Miejskimi Wodociągami (i Kanalizacją) wymyślili sobie opłaty za deszcz i śnieg. A dokładnie za tę wodę, która spłynie z dachu po opadach do kanalizacji. Wysokość podatku miałaby być zależna albo od wielkości dachu albo od sumy opadów, które spadły i podzielona przez liczbę lokatorów budynku. I chociaż urzędnicy argumentują swój pomysł oszczędnościami, przyznam, że kompletnie nic z tego nie zrozumiałam :-)
Powinny poprzestać na drażach chińskich..

(angouleme)



13:53, 13 czerwca 2007
47 - ogórkowa
 
Japończycy znowu zaskakują. Że zjedzą niemal wszystko, to już wiadomo. Okazuje się, że również wypiją.
Na rynek japoński trafiła nowa Pepsi o smaku.. świeżych ogórków.
Hmmm.
Pomysł nie wydaje się jednak, aż tak dziwny. Zawsze to lepsze niż Pepsi waniliowa..
"Chcieliśmy użyć smaku, który pomoże ludziom odświeżyć się w czasie upałów. Ogórek wydał się nam doskonały" - mówi agencji AP Aya Takemoto, rzecznik koncernu Pepsi.
I zdaje się, że był to strzał w dziesiątkę, bo sprzedaje się świetnie. Jest to jednak seria limitowana, tylko na lato. (dz)

Cóż, wersja polska byłaby pewnie z kiszonych..



(angouleme) która pozostanie jednak przy standardowej mineralnej




17:45, 13 czerwca 2007
48 - aby na pewno kiełbasa?
 
było o piciu, będzie o jedzeniu. niestety. i znowu z cyklu czego to ludzie nie wymyślą (za to nie jestem przekonana, czy czego to ludzie nie zjedzą)
tym razem Niemcy. tradycyjny wurst najwyraźniej im się znudził.
Teraz serwują kiełbaski z kiwi, wiśniami i cytryną. Miejmy nadzieję, że nie naraz. Mamy też opcje z kiwi i ananasem, a dla 'hardcorowców' (ewentualnie osób z chorymi zatokami..) - o smaku i zapachu aloesu! Przy tym opcja z miodem, imbirem, truflami, czy jagnięciną to nic nadzwyczajnego. (r)
Nie zamieszczę zdjęcia. Są pewne granice ;-)

(angouleme)





18:54, 13 czerwca 2007
49 - jedno robia kielbase a inni ....
 

jak podaje fakt pewien brytyjczyk robi sobie z rozjechanych zwierzatek galerie ;]
nie tyle sobie co innym i za rozjechanego liska czy innego pieska chce 35tys funtow;]no i jest z niego pozytek, mieso zjada, skorki oprawia i droge czysci :]
[ pisza ze dzieki takiej diecie jego rodzina przestala jesc mieso ]
no, to tyle ze smiania sie z brytoli, teraz posmiejemy sie z fakta i cyctat z art:
"Obecnie Morrigan specjalizuje się w rozpłaszczonych lisach i zającach. Kiedyś zbierał borsuki, lisy i wiewiórki. "
[ lis lisowi nie rowny ]
org art

[jedzacy padline ale taka ktora zginela bo takie jej przeznaczenie na kotleta albo inna zupe - natah ]
powered by Ownlog.com